Jak często u progu omawianiu kolejnej lektury poloniści tęsknię patrzą w stronę biblioteki szklonej i półki z filmami? Jak często zdarza się we współczesnej szkole, że filmy mają wyręczyć uczniów i nauczycieli w zmaganiu się z coraz niechętniej omawianymi lekturami? Okazuje się, że równie niechętnie, co z treścią książki, uczniowie zapoznają się z akcją filmu. Czemu tak się dzieje?
O czytelnictwie
Trudno w dzisiejszym liceum znaleźć ucznia, który przeczytał książkę typu lektura mającą więcej niż 200 stron. Książki kilkutomowe, 300, 500 i 700-stronicowe przerażają. Zdarzają akty brawurowego czytelnictwa, kiedy młodzież czyta kilkusetstronicowe księgi, ale nie będzie dla nikogo objawieniem jeśli stwierdzimy, ze są to zagraniczne narracje o wartkiej akcji z magią i fantastyką w tle. Jeśli jeszcze powieści XX-wieczne typu „Granica” Nałkowskiej, czy „Przedwiośnie” Żeromskiego są przyswajalne dla uczniów ambitniejszych, to pozytywistyczne „cegły” i „kobyły”, takie jak sienkiewiczowski „Potop”, czy „Lalka” Prusa są nie do przebycia. Nie wspominając już o dwunastu księgach Pana Tadeusza pisanych trzynastozgłoskowcem, którego nie nawykli do czytania i zmagania się z materią językową uczniowie nie potrafią zrozumieć. Często możemy nie zdawać sobie sprawy z problemów czytelniczych naszych uczniów, ale w związku z ciągle redukowanym programem, wprowadzaniem do podstawy fragmentów lektur w miejsce całości, obniża się znacznie sprawność czytelnicza młodych ludzi.
Szkolna filmoteka
I tutaj w sukurs nauczycielowi przychodzi nasza rodzima kinematografia i takie nazwiska jak Hoffmann, Wajda i Has. Ci mężowie stanu podjęli się trudu przełożenia na język filmu części rodzimej literatury. Najchętniej ekranizowano wielkie pozytywistyczne narracje Prusa i Sienkiewicza, takie jak: „Lalka”, „Faraon”, „Potop” czy „Ogniem i mieczem”. Andrzej Wajda sięgał po inne formaty literatury i zdecydował się sfilmować dramaty „Zemstę” Fredry i „Wesele” Wyspiańskiego oraz pokusił się o przeniesienie na ekran naszej epopei narodowej – „Pana Tadeusza” Mickiewicza.
Patricia Kazadi - piosenkarka, aktorka i prezenterka - odpowiada na Wasze pytania! Sprawdź, co lubi, co ją inspiruje i... jaka jest najgłupsza plotka, którą usłyszała na własny temat!
Chusta do noszenia dziecka stałą się modnym tematem, często poruszanym na łamach kolorowej prasy czy mediach familijnych. Noszenie nie jest już synonimem rozpieszczania, stało się wyrazem troski o prawidłowych rozwój dziecka, odpowiadaniem na jego potrzeby.
Lorem ipsum dolor sit amet enim. Etiam ullamcorper. Suspendisse a pellentesque dui, non felis. Maecenas malesuada elit lectus felis, malesuada ultricies.
Maecenas malesuada elit lectus felis, malesuada ultricies. Curabitur et ligula. Ut molestie a, ultricies porta urna. Vestibulum commodo volutpat a, convallis ac, laoreet enim. Phasellus fermentum in, dolor.